W każdym z nas tkwi mały człowiek. Podziwiamy świat z jego złożoność, bezmiar i wielkość. Nawet, gdy stąpamy twardo po ziemi, nie wyzbywamy się marzeń. Marzeń o lepszym jutrze, o pokoju między ludźmi, o dobru wszech ogarniającym. Kiedy tak marzymy, stajemy się trochę naiwnymi dziećmi. Wierzymy, że możemy zmienić świat, a jednocześnie nasza dorosłość mówi nam – nie! Nic nie da się zmienić. Przez tyle lat, wieków, jak uczy historia, tak wielu chciało coś zmienić i się to nie udawało, to teraz też się nie da.
Też tak miałem. W dzieciństwie marzyłem o „księdze czarów” i „zaczarowanym ołówku”. Piękne to były marzenia. Czułem się wówczas taki bezpieczny – wszystko można było naprawić, za sprawą czarodziejskiego ołówka. A jeszcze w zanadrzu pozostawała księga czarów, którą można było użyć do niematerialnych działań. Ale wydoroślałem. Marzenia gdzieś umknęły, wydawało mi się, że stąpam twardo po ziemi i jest jak jest. W końcu pomyślałem, że tak nie chcę. Chcę znowu być po części dzieckiem i wierzyć, że uda się coś zmienić. Taką moją „Księgą czarów” stało się programowanie. Zaklęcia zmieniały się w wirtualne działanie maszyn. Tak jak ja chciałem. Mogłem się poczuć niczym czarodziej – tworzyłem z pojedynczych zaklęć (operatorów, zmiennych, obiektów) całe rozdziały w tej mojej księdze. Albo całkowicie nowe zaklęcia – tak pierwsze z marzeń stało się rzeczywistością – oczywiście z ograniczeniami, ale księga działała.
A co z „zaczarowanym ołówkiem”? Nie ma? Bo gdybyś mógł go użyć. Mógł wymyśleć coś, bez ograniczeń i to urzeczywistnić? Potrzebujesz lupy? Wymyślasz lupę i ją masz. Jej kolor? Jaki lubisz. Chcesz mieć lupę z oświetleniem? Proszę bardzo – dodajesz światło i masz lupę z latarką. A może chcesz, żeby lupa sama mogła stać na stole a Ty pod nią będziesz nawlekać nitkę na igłę? Proszę bardzo – wymyślasz nogi do lupy i masz. A może jednak chcesz ją przymocować do stołu? Proszę. Wymyśl a „Zaczarowany Ołówek” stworzy mocowanie. I będziesz korzystał z tego, co wymyśliłeś. Jakie masz ograniczenia? Kilka jest. Najważniejszą jest Twoja wyobraźnia. Zamiana myśli w rzeczywistość, którą możesz dotknąć, a nie tylko, jak to w księdze czarów, tylko zobaczyć – to jest niesamowite. Jak Michał Anioł odkrywający Dawida ukrywającego się w bryle marmuru. Ale Ty nie potrzebujesz dłuta. Tworzysz coś z niczego.
Bajka? Niezupełnie. To druk 3D. Jedna z najwspanialszych technologii wymyślonej przez człowieka. Gdzie myśl może być przekuta w coś rzeczywistego. Gdy to coś, możesz przesłać setki kilometrów dalej bez konieczności przesyłania fizycznej rzeczy. Drukujesz, w razie czego obrabiasz i łączysz i masz takie samo, jak oryginał. Ale w między czasie możesz zmienić kolor, wytrzymałość, ciężar. Co chcesz. Albo nic nie zmieniasz i wówczas jednocześnie oryginał powstaje na różnych kontynentach. W tym samym czasie. Albo w kosmosie czy księżycu.
Znasz filozofię Kaizen? W skrócie – zmieniaj świat na lepsze. Ale rób to małymi kroczkami. Małe wydruki, zbierane w jedną całość stworzą coś wielkiego. Świat, w którym będziesz się dobrze czuł.
Marz – bo marzenia są dobre. Marzenia się spełniają.

Takim ołówkiem we współczesnym świecie jest drukarka 3D. Uruchom wyobraźnię, potem system CAD i twórz.
